Port Charlotte Islay Barley 2012 to mocno torfowa whisky Single Malt z destylarni Bruichladdich na wyspie Islay, zbudowana wokół idei pełnego pochodzenia surowca z jednego miejsca. Ten mocno torfowy single malt został wydestylowany ze słodu jęczmiennego uprawianego na Islay w 2012 roku, a osiem wyspiarskich gospodarstw zebrało plon z 2011 roku podczas burzliwego lata. Współpracowali przy nim rolnicy Hunter Jackson, Ian Torrance, Ian MacKerrel, Raymond Fletcher, Mark French, Alistair Torrance i Raymond Stewart wraz z duetem ojca i syna Donalda oraz Andrew Jonesów, a lokalny jęczmień jest tu uprawiany, destylowany, dojrzewany i butelkowany wyłącznie na Islay.
Trunek powstaje w całości ze słodowanego jęczmienia i jest mocno torfowy. Ta edycja pochodzi z jęczmienia uprawianego na ośmiu gospodarstwach Islay w 2011 roku i wydestylowanego w 2012, a dojrzewała w połączeniu 75% beczek typu first-fill po bourbonie i 25% beczek second-fill po winie. Whisky butelkowano w 2019 roku w wieku sześciu lat, z mocą 50%.
W aromacie torf splata się z owocową, słodką stroną destylatu. Na początku wybija się nuta świeżego lnu i piaszczystej morskiej bryzy, po której pojawiają się cytryna, sygnatura zielonego owocu, mus jabłkowy i chrupiące gruszki, a dalej kwiatowe akcenty geranium, ostropestu i agrestu; potem szybko otwiera się kremowy kokos w czekoladzie z błotnistym dymem torfowym, paloną wrzosowiną i skórką brzoskwini oraz nutami wanilii i prażonego słodu.
Na podniebieniu beczka zaznacza się wyraźniej niż na nosie. Trunek jest miękki i słodki, o cienkiej, miodowej teksturze prześlizgującej się po podniebieniu, z wanilią, mleczną czekoladą, lekkim cedrem i czarnym pieprzem; pieczone bułeczki i miód ze słodu otulone są ziemistym dymem i delikatną morelą, a kremowo-miętowy karmel przynosi słodycz z solnym, piaszczystym akcentem Islay. Finisz to kokos i dym torfowy, lekko jodowy, z akcentami migdała i geranium, a dym łagodnie wybrzmiewa.
Całość utrzymana jest w zrównoważonym, jednocześnie owocowym i dymnym stylu. Konstrukcja eksponuje owocowy charakter destylatu na nosie i subtelny wpływ beczki na podniebieniu, a dym torfowy delikatnie przewija się przez whisky, podkreślając łagodniejsze, słodsze nuty.