Port Charlotte 10 to torfowy single malt z wyspy Islay, sztandarowa odsłona tej linii destylarni Bruichladdich. Wprowadzony na rynek w maju 2018 roku, jest pierwszym stałym wydaniem oznaczonym wiekiem w obrębie marki Port Charlotte – torfowej części portfolio Bruichladdich, obok nietorfowej linii The Classic Laddie i mocno torfowego Octomore.
Port Charlotte 10 jest tworzony, destylowany, dojrzewany i butelkowany wyłącznie na Islay, z 100% szkockiego jęczmienia, destylowany powoli przez wysokie alembiki o wąskich szyjkach. Słód torfowany jest do poziomu 40 ppm fenoli, co plasuje go w segmencie mocno torfowych whisky, choć poniżej ekstremów Octomore. Warto odnotować różnicę w pochodzeniu torfu – w odróżnieniu od wielu destylarni z Islay, Bruichladdich nie pozyskuje torfowanego słodu z Port Ellen, lecz używa słodu torfowanego pochodzącego z Highlands.
Maturacja przebiega na brzegach Loch Indaal. Whisky dojrzewa w 65% beczek typu first fill po amerykańskiej whisky, 10% beczek second fill po amerykańskiej whisky oraz 25% beczek second fill po francuskim winie. Butelkowana jest z mocą 50% i, jak wszystkie whisky Bruichladdich, bez barwienia i bez filtracji na zimno.
W profilu sensorycznym torf nie dominuje, lecz ramuje pozostałe nuty. Dym jest wyciszany przez morski, ozonowy charakter; pozostaje wyczuwalny w nosie, ale suchy i ziemisty w stylu, pozwalając dębowi wyjść na pierwszy plan falami złocistego karmelu, krówki, waniliowego kremu oraz nut imbiru, gałki muszkatołowej i goździków. Pojawia się owoc cytrusowy, wydobywany kroplą wody, delikatna beza cytrynowa i klementynka, a w głębi kwiatowe aromaty dzikiego tymianku, wrzosu i armerii nadmorskiej. Na podniebieniu tekstura jest oleista i intensywna. Mimo wyczuwalnych 50% nie pali; charakter torfowy jest od razu obecny, ale bardziej drzewny i kwiatowy niż medyczny, z zauważalną morską słonością. Finisz jest długi, dymny, z miękką słodyczą krówki i słodowego jęczmienia.