Produkty (0)
Nie znaleziono produktów dla ""
Skorzystaj z wyszukiwarki lub zobacz promocyjne produkty.
Przeglądaj nasze wydarzenia i dodaj bilety do koszyka.
Muszę zdradzić Państwu tajemnicę. Kiedy redaktor naczelna zlecała mi napisanie niniejszego artykułu, w mailu zaznaczyła: „mamy nową winnicę, ale w artykule zacznij od ogólnej charakterystyki szczepu i regionu, a na koniec przejdź do winnicy”. Natomiast kiedy robiąc research i przygotowując się do pisania tego tekstu, wszedłem na stronę internetową owego producenta i na samym początku zobaczyłem zdjęcie właścicielki winnicy z kotem na rękach, nie mogłem się oprzeć pokusie, by zacząć od końca. Bo z dużym prawdopodobieństwem, jeśli kochasz sauvignon blanc, to kochasz również koty. Tak jak Annick Tinel-Blondelet.
Do winnicy jeszcze wrócimy, a tymczasem sprawdźmy, o co właściwie chodzi z tym sauvignon blanc i doliną Loary – jego kolebką.
„Sauvignonów” mamy co najmniej kilka, a ich nazwa prawdopodobnie wywodzi się od francuskiego słowa sauvage, czyli „dziki”, co może odnosić się do faktu, iż winorośle te są endemiczne dla Francji, a więc niegdyś rosły tam dziko. Dwa najbardziej znane „sauvignony” to oczywiście czerwona winorośl z gatunku Vitis vinifera – cabernet sauvignon oraz biała, bohaterka tegoż artykułu, pochodząca z tego samego gatunku – sauvignon blanc. Skąd zbieżność nazw? Ano stąd, że sauvignon blanc można uznać za bezpośredniego przodka cabernet sauvignon, które jest krzyżówką sauvignon blanc oraz cabernet franc. Zgadlibyście, że to cabernet wywodzi się od sauvignon blanc?
Sauvignon blanc nie ma w życiu łatwo – nie dość, że jego potomek jest bardziej znany od niego, to w dodatku całe „życie” jest drugie za chardonnay. Można się pokusić o stwierdzenie, że sauvignon blanc jest barbaresco pośród białych szczepów winogron. Azaliż kto powiedział, że to król musi władać królestwem, a nie królowa? I właśnie sauvignon blanc jest tą królową, która trochę z bocznego siedzenia włada królestwem białych win. Może nie ma tyle klasy co chardonnay, ale za to ileż ma potencjału, werwy, nieoczywistości i zadziorności. Bo w winach z którego szczepu winogron w zależności od pochodzenia znajdziemy różowego grejpfruta, melon, agrest, szparagi, kwiaty, pomelo, limonkę, zioła, mokre skały i krzemionkę? To nasza królowa, która nie chce oczywistości – podróżuje i poszukuje, a tam gdzie akurat trafi, tam chłonie to, co najlepsze i tym się staje. Jednak jej korzenie znajdują się w dolinie Loary. I podróżując z nią – lub za nią – nad Loarę, zawsze musimy trafić. A tam, jak to w domu, na jej królewskim dworze jest już mniej szaleństwa, a więcej klasy i elegancji. Mniej tropikalnych owoców, a więcej chłodnego dystansu, chłodnego, acz niepozbawionego pewnej dozy eksplozywności dzięki nucie wspomnianej krzemionki.
Sauvignon blanc znad Loary jest rześkie, kwasowe i mineralne dzięki wapiennym glebom Sancerre, a także subtelnie „dymne” ze względu na krzemienne podłoże – stąd, wedle jednej z teorii, nazwa apelacji Pouilly-Fumé (fumé to po francusku „dymny”, „okopcony”). Nie jest pozbawione jednak owocowości w postaci nut dojrzałego agrestu, pigwy, limonki, a całość kompozycji zamyka subtelnie ziołowe muśnięcie rumianku.

Pośród apelacji winiarskich w dolinie Loary wyróżniają się zwłaszcza dwie – Sancerre oraz Pouilly-Fumé. To właśnie z nich pochodzą najbardziej szlachetne wina ze szczepu sauvignon blanc.
Winiarska historia Sancerre sięga I wieku n.e. Miasto zwane Gortona, a później Saint-Thibault, znajduje się w strategicznym punkcie zarówno dla upraw winorośli, jak i dla handlu – u podnóża żyznych i krzemionkowo-wapiennych wzgórz regionu Sancerre, a jednocześnie nad brzegami Loary, która w tej okolicy przecinała się z drogą Via Romana. Te czynniki sprawiły, że Gortona stała się znaczącym galijsko-rzymskim miastem portowym. Jeszcze przed podbojem Galii przez Rzymian dominowało tu celtyckie plemię Bituriges, znane z uprawy winogron zwanych Bitrurious. Gdy w roku 313 n.e. za sprawą cesarza Konstantyna religia chrześcijańska stała się oficjalnie obowiązującą, popularność i produkcja wina jeszcze bardziej wzrosły.
Kolejny skok jakościowy i ilościowy miał miejsce w XI i XII wieku za sprawą mnichów z opactwa Saint Satur, wtedy też powstał tam zamek z murami obronnymi, mający strzec dostępu do rozwijającego się regionu. Wieżę zamkową w Sancerre można podziwiać do dziś. Co ciekawe, region ten, jak i całe winiarstwo rozwijały się tak prężnie, że w XVII wieku król Ludwik XIII zakazał dalszego sadzenia winorośli; zakaz ten zniosła dopiero rewolucja francuska w XVIII wieku. Niestety złote czasy dla winiarstwa miały niedługo dobiec końca wraz z plagą filoksery, która przetrzebiła europejskie winnice – dopiero dzięki nowym nasadzeniom na podkładach korzennych z Ameryki Północnej udało się przywrócić winnice do życia. Wówczas jednak, po 1893 roku zdecydowano się postawić przede wszystkim na białe odmiany winorośli, a przede wszystkim na…? Dokładnie – sauvignon blanc.
Podobnie ma się rzecz z Pouilly-Fumé z regionu Pouilly-sur-Loire – historia tego regionu również sięga czasów galijsko-rzymskich ze wzmożonym rozkwitem w XII wieku. Oba te regiony uzyskały status AOC tuż po sobie – Sancerre w 1936 roku, a Pouilly-Fumé w 1937 roku.

To 15-hektarowa posiadłość zarządzana od 1983 roku przez Annick Tinel-Blondelet, którą przejęła od swoich rodziców: Camille i Fernanda. Obecny kształt winnica przyjęła dobrze ponad 50 lat temu, lecz winna historia tej rodziny sięga dwunastu pokoleń wstecz do XVI wieku i winiarza Guillaume Blondelet w Chaulgnes.
Początkowo Fernand nie skupiał się jedynie na uprawie winorośli, ale na ogólnie pojętym rolnictwie, co zmieniło się wraz z otworzeniem przez niego pierwszej piwnicy degustacyjnej przy trasie Nationale 7. Piwnica nazywa się (bo istnieje do dziś) „A la Cave du Vigneron”. Kilka lat później powiększył posiadłość, nabywając kilka działek w miejscowości Thauvenay nieopodal Sancerre. Dzięki tym działkom winnica mogła zacząć tworzyć wina w apelacji Sancerre, a parcele te są jednymi z najcenniejszych w posiadaniu rodziny. Jednak Domaine Tinel-Blondelet to nie tylko Sancerre, ale również Pouilly-Fumé oraz Pouilly-sur-Loire. I mimo że w znaczącym stopniu przeważają uprawy sauvignon blanc, to w ich portfolio znajdziemy również wina z pinot noir czy chasselas.
Sama Annick uzyskała dyplom z zakresu uprawy winorośli i enologii w Beaune. Jest miłośniczką nie tylko kotów, ale natury jako takiej – przez wzgląd na to winnica stosuje się do metody la lutte raisonnée, co można przetłumaczyć jako „rozsądna walka”, a podejście to charakteryzuje się dążeniem do jak największego zminimalizowania użycia wszelkiego rodzaju chemikaliów i pestycydów podczas produkcji win. Równocześnie pozostaje wierna tradycji i regionowi, starając się w swoich winach jak najwierniej oddać specyfikę lokalnego terroir i wyjątkowych w tym regionie gleb: wapiennych, krzemionkowych i glinianych.
Sprawdź produkty producenta Tinel-Blondelet tutaj.
Klikając „Akceptuję", zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy korzystania z witryny i pomocy w naszych działaniach marketingowych. Dowiedz się więcej