Strona przeznaczona tylko dla osób pełnoletnich

Kiedy mówimy o whisky większości z nas na myśl przychodzą spowite mgłą szkockie wrzosowiska, lub malownicze krajobrazy zielonej Irlandii. Myśli części z nas pobiegną do odległej Japonii, a miłośnicy bourbona udadzą się za wielką wodę do Stanów Zjednoczonych.  

Dzień Świętego Patryka jest irlandzkim świętem narodowym, obchodzonym 17 marca na cześć patrona Irlandii. W tym dniu ludzie ubierają się na zielono, tańczą do tradycyjnej irlandzkiej muzyki i piją swojego ciemnego stouta albo tzw. „dzban Świętego Patryka”, czyli whisky z naczynia ze specyficznym, podłużnym dziubkiem. My polecamy szklaneczkę trunku spośród produktów Irishman – znajdzie się w ich portfolio zarówno coś dla miłośników irlandzkiej whiskey, jak i irlandzkich likierów.

Campbeltown stanowiło kiedyś serce szkockiego gorzelnictwa, niestety do dziś przetrwały tam tylko trzy destylarnie. Z jedną z nich – Springbankiem, współpracujemy już od wielu lat. Druga GlenGyle jest po sąsiedzku i obecnie stanowi jej część, a trzecia Glen Scotia właśnie do nas dołączyła. Tym samym zostaliśmy przedstawicielem w Polsce wszystkich gorzelni tego choć małego, to jednak wyodrębnionego i wyjątkowego regionu.

Campbeltown to bardzo ważny punkt na światowej mapie whisky. Położone w południowej części półwyspu Kintyre, portowe miasteczko było niegdyś uznawane za stolicę produkcji whisky. Pierwsze wzmianki na temat destylacji pochodzą z 1591 roku, a od 1601 było znanym ośrodkiem przemytu i nielegalnej produkcji. W najlepszych latach, pod koniec XIX wieku, pracowało tu ponad 30 destylarni i 20 słodowni. Dymna, ciężka, oleista whisky z Campbeltown była niezwykle cenionym i poszukiwanym trunkiem i nadawała charakter wielu ówczesnym whisky mieszanym. Pod koniec XIX wieku kupcy, hurtownicy

Kilchoman Distillery założona w 2005 roku jest pierwszą od ponad 125 lat nowo otwartą destylarnią na wyspie. Ten najbardziej wysunięty na zachód producent nawiązuje do tradycyjnych technik produkcji, do korzeni szkockiego gorzelnictwa i jest jednym z najmniejszych w całej Szkocji: roczna produkcja to tylko 120 tys. litrów. Anthony Wills, dyrektor zarządzający i właściciel destylarni, wcześniej przez 8 lat zajmował się selekcją

Nasze salony